Текст песни
Bez bicia przyznam że się strasznie boję
Zmian wszelkich na mnie z góry wymuszonych
Od dawna nie wiem na czym stoję
Kochany przez zbyt wiele narzeczonych
Nie rozumiałaś nigdy mojej duszy
Mych tęsknot artystycznie zakrojonych
Nad balią ci wystają tylko uszy
Nadajnik ekstra mocnym zaklejony
Świąteczne spodnie (spodnie spodnie spodnie)
Zabrałem z szafy (z szafy z szafy z szafy)
Pasujesz do mnie (do mnie do mnie do mnie)
Jak ryż do kawy (kawy kawy)
Żegnaj Klara
Żegnaj Klara
Do widzenia
Twój sex appeal jest formą już bez treści to nie to
Nadwagą swą przygniotłaś moje ego to nie to
Czystą bielizną chciałaś mnie zniewieścić to nie to
Posiadać mnie jak kota syjamskiego
Jak sztuczne ognie (ognie łouou łoł)
W kościelne święto (święto łouou łoł)
Pasuje do mnie (do mnie łouou łoł)
Z małpy futerko (futerko łouou łoł)
Jak głowa cukru (cukru łouou łoł)
W kopalni soli (soli łouou łoł)
Tak ja się czuję (czuję łouou łoł)
I to mnie boli (boli)
Jasna sprawa
Żegnaj Klara
Żegnaj Klara
Żegnaj Klara
Żegnaj żegnaj żegnaj żegnaj żegnaj
Klara Klara Klara Klara
Żegnaj żegnaj Klara
Żegnaj żegnaj Klara
Żegnaj żegnaj Klara
Teoretycznie każde z nas jest wolne
Choć wybór mamy z lekka zawężony
Jeśli na beczce prochu świat śpi tak spokojnie
To ja spokojnie mogę obejść się bez żony
Jak pedał w kiciu (uh to nie to)
Jak topless w zimie (uh to nie to)
W obecnym życiu (uh to nie to)
Tak więdniesz przy mnie (uh to nie to)
Szkoda mi czasu
Na rokowania
Biorę pół kasy
I coś do spania
Żegnaj Klara
Żegnaj Klara
Żegnaj Klara
Jasna sprawa
Żegnaj Klara
Żegnaj Klara
Комментировать