Текст песни
Twój ból czasem najlepszym narzędziem jest
Za oknem nadal pada deszcz
Ostatnie światło dogasa na wodzie
wyścig kropel ja znowu tonę
Zapytam ciszy może dziś mi odpowie
Pogadamy tak jak równi sobie
nie jak przyjaciele czy kochankowie
Którzy non stop kłamią, a potem ranią
Twój dotyk jest jak powrót do domu
jak drobiny ciepła, w oceanie chłodu
Chcesz powiedzieć kocham ale nie masz komu
Miasto jest brutalne tyle mamy pokus
Stoję sam nocą jak posąg w kaplicy
powiew zimnego powietrza na twarzy
Lustro znów szepcze, przemija Ci życie
chciałbym znowu nauczyć się marzyć
To kolejny dzień
Gaśnie tak jak ogień w nas
Chciałem biec,
lecz nie wiem jak
Znów ten sam sen
Byłeś tu nie jeden raz
To był Twój szept
Czy Twoja łza ?
Skupmy się na tym co dobre,
Cierpienie zmieńmy na przygodę
po drodze zostawię za sobą cierpienia, troski
wnioski postaram się wyciągnąć
przecież nie mówiłaś by się gniewać non stop
po co mamy dalej iść tą samą drogą
Skoro mnie nie kochasz pokochaj innego
nie chcę być przeszkodą
Mówiąc że cię kocham nie kłamałem daje słowo
masz otwartą furtkę ja zamykam swoją
I leć
Ja nie zatrzymam Cię
I leć
Ja nie zatrzymam Cię
To kolejny dzień
Gaśnie tak jak ogień w nas
Chciałem biec,
lecz nie wiem jak
Znów ten sam sen
Byłeś tu nie jeden raz
To był Twój szept
Czy Twoja łza ?