Текст песни
tyle pięknych chwil w popiół zamieniasz
wspomnienie ucieka, życie spowija mgła
znowu blaty świt, został ślad na talerzu
po tym co miało Ci pomagać w szczęściu
Ogień może wywołać nawet mała iskierka
tu potrzeba zrozumienia, nadal jest nadzieja
To ofiary samotności ludzie jak w więzieniach
każdy nowy dzień to akt oskarżenia
Jak po wielu latach można zmienić złe nawyki
Przypomina mi to wyczyn ale wiem że na to cię stać
drukowanymi literami napiszę Ci zdanie WSTAWAJ I WALCZ
Już chyba nigdy nie dowiesz się jak
Smakuje wolność która jak ptak
uleci z duszą która i tak
Zna zapach dna,
A pragnienie ma
Do światła jak ćma
nie wiesz sam o co na prawdę grasz
gonitwa myśli, tak wiele ran
koniec jest bliski, już nie masz szans
j a dobrze to znam,
ty nie jesteś sam
wstawaj i walcz
Znajdź w sobie odwagę, to niepowtarzalna szansa bo
drugiej może nie być ja wyruszam razem z tobą na front
Nim dźwięku gong przerwie twego życia rundę
Chcę być z Ciebie dumny zanim umrę
Pobłądziło wiele owiec późną nocą na pustkowie
Ja, za tłumem nie idę chyba mam agorafobię
Ten niewiarygodny życia zwrot nadal jest w głęboko w tobie
Kopać za tym musisz głębiej, uświadom to sobie
Już chyba nigdy nie dowiesz się jak
Smakuje wolność która jak ptak
uleci z duszą która i tak
Zna zapach dna,
A pragnienie ma
Do światła jak ćma
nie wiesz sam o co na prawdę grasz
gonitwa myśli, tak wiele ran
koniec jest bliski, już nie masz szans
j a dobrze to znam,
ty nie jesteś sam
wstawaj i walcz