Текст песни
Rzadko reaguję na czyjeś uwagi wierz mi
Więc nie mam żadnych pretensji otumaniony niewdzięcznik
Tracę tyle ile sam jestem w stanie sobie przepieprzyć
Tyle ile tyle ile nie wiem no kurwa powiedzmy
Że najbliższy dzień tracę kolory ale na to sposoby są nie żaden OIOM
Ziomo coś kaszle daj Multi Sanostol kitu pszczelego a swojego no no
Kręcę nosem gdy w powietrzu czuję padlinę coś mówi do mnie „obcy kolo"
Głową już tylko pokiwię bo chuj słuchawkę mam bezprzewodową
Słuchawkę mam bezprzewodową yo
Zrzucam stresy z bani nie lubię zagotowany być (nie nie)
Można się poparzyć przy tym prawie sobie nie zjesz nic
Zdezorientowani jakby na banię wjechał za gruby shit
Ay yo ej Ty co Ty taki śmieszny
Pospinany jakbyś czekał na przyjazd karetki
Ay yo ej Ty co Ty taki śmieszny
Nie rozumiem bełkotu więcej się już nie męczmy papa nara
W nowych kawalerkach tu gdzie bydło robi gówniarzeria
Zawsze wiem gdzie mam się odezwać a jak coś to nikogo nie znam
Mamy wpół do dziesiątej piątek a Ty mulisz jak Bojack horseman
Młody jestem czarnym koniem w tej rapowej prowizorce
Chwilę odpocznę i jadę znów na łapie mam napis Bangers Crew
Pływamy bez ratunkowych kół skóra biała jak Malibu
Choć się czuję jak navy blue ali bomaye
Młody Bóg mały K.O.B ale łeb jak sklep
Jestem artysta a lata mi ustawa reprograficzna
Ziomek coś Ty sobie myślał? To nie to nie rajska wyspa
Obiecywana przez ministra nikt Ci nie da nie da nic
ZERODWANA HASHASHINS
Ay yo ej Ty co Ty taki śmieszny
Ay yo ej Ty co Ty taki śmieszny
Ay yo ej Ty co Ty taki śmieszny
Nie rozumiem bełkotu więcej się już nie męczmy
ZERODWANA na na na na a nie przy weekendzie ny ny
K.O.B always safe na city wokół sami Hashashini grimmy
Robię Ci z bani Cabriolet albo z żużlu peeling
Mina grumpy tak jak Guzior na lalunie greedy
Pola minowe nomen omen mijam każdą ciotę
Sorka że nie pisałem tekstu Szymon będzie dobrze
Odpalam mixtapeową lotkę tarcza wbija z pozwem
Normalny zwykły Blady ziomek i dobrze
Się powieś kurwo powieś swoją głowę
Hasha będzie rozkurwiało nawet jak rap pójdzie bokiem
Na sztywno z Franulką a nie jakieś śmiechy chichy
Daj nam ze dwie panie i chociaż literka łychy
To nie emeryt w reklamach nie chcę skończyć jak Abradab
Jeśli już mam się postarzać to jak Boryga i Jaca
W imię ojca syna Hasha bez skrupułów taka prawda
Wpierdalam Was jak inflacja to na czasie wersik prawda
Ay yo ej Ty co Ty taki śmieszny
Ay yo ej Ty co Ty taki śmieszny
Ay yo ej Ty co Ty taki śmieszny
Nie rozumiem bełkotu więcej się już nie męczmy
Ay yo ej Ty ay yo ej Ty
Ay yo ej Ty co Ty taki śmieszny
Ay yo ej Ty co Ty taki śmieszny
Ay yo ej Ty co Ty taki śmieszny
Nie rozumiem bełkotu więcej się już nie męczmy
Ay yo ej Ty ay yo ej Ty
Ay yo ej Ty co Ty taki śmieszny
Ay yo ej Ty co Ty taki śmieszny
Ay yo ej Ty co Ty taki śmieszny
Ещё от Kobik