Текст песни
Usłyszałem kiedyś w pracy rozmowę magazynierów
Jeden bardzo pewnym głosem tłumaczył drugiemu
Że ten cały Trump bije żonę Jak doszedł do tej prawdy
Ona nosi okulary by siniaki zakryć
Kiedy baba mi tłumaczy że ta wiara w Boga
To jebane bzdury i tylko idiota by to łyknął
Potem sprawdza czy torby nie dotyka podłoga
Bo to sprawia że pieniądze jej pouciekają szybko
Kiedy mówi mi dziewczyna że na mieście
Podrywały żule ją i zagradzały przejście
Kiedy policjant wręcza mandat i się cieszy
Choć to mnie chciał typ wyprzedzić betą na przejściu dla pieszych
Kiedy nie wiesz jak smakuje coś mimo to fuj
Kiedy słyszę opinię że chujowe i chuj
Kiedy mówisz do mnie bardzo głośno bez potrzeby
Kiedy nie mam siły ale muszę ją znaleźć to wtedy
Czarną kawę proszę czarną kawę
Kiedy nie wiem o co chodzi ani o co nie chodzi tu nawet
Czarną kawę ja chcę czarną kawę
Kiedy wszędzie poza łóżkiem mróz i poniedziałek
Czarną kawę dawaj czarną kawę
Kiedy bardzo chcę ale nie mogę mieć wyjebane
Czarną kawę piję czarną kawę
Bo ten dzień mnie powalił i bez tego nie ma szans że wstanę
Kiedy pytasz mnie co robię a ja mówię że muzykę
A ty dopytujesz jaką
Kiedy mówię że rap a ty zaczynasz podrygiwać
Jak pojebus i machać tą łapą (joł joł)
Kiedy idę do urzędu i ta baba zajebana
Robi łaskę i ma pretensje
Kiedy sobie jeszcze potem uświadamiam
Że jej za to ktoś zapłaci i to krojąc moją pensję
Kiedy gadam przez telefon i nie wiem co zrobić
Bo tak sapiesz w ten mikrofon jakbyś właśnie dochodził
Kiedy mówię do ciebie a ty na koniec drugi
Idziesz mieszkania i drzesz się że mnie słuchasz żebym mówił
Kiedy klucze na dnie torby pod wszystkimi zakupami
Kiedy widzę że się zgrzała i i rozmowa jest na nic
I kiedy nie mam pomysłu jak skończyć zwrotkę
Kurwa
Czarną kawę proszę czarną kawę
Kiedy nie wiem o co chodzi ani o co nie chodzi tu nawet
Czarną kawę ja chcę czarną kawę
Kiedy wszędzie poza łóżkiem mróz i poniedziałek
Czarną kawę dawaj czarną kawę
Kiedy bardzo chcę ale nie mogę mieć wyjebane
Czarną kawę piję czarną kawę
Bo ten dzień mnie powalił i bez tego nie ma szans że wstanę