Текст песни
Znów ptaki te niewielkie
Przybyłe przedwcześnie
W pośpiechu wiją gniazdo w rynnie
Znów łaszą się do siebie
Kocięta bezdomne zmęczone
Przykrym parchem głodne
Księżyc rośnie boję się boję się boję się o nas
Ciężar wiosny boję się boję się boję się o nas
Triumf młodości boję się boję się boję się o nas
Wrzask o brzasku boję się boję się boję się
Znów szelest ortalionu
Biegacza co rankiem
Próbuje się przecisnąć przez mgłę
Wybudza mnie perfidnie
Wyrywa z tej nocy nieczułych
Objęć na powierzchnię
Znów wchodzisz we mnie drgawką
A serce więzione w przyciasnej
Klatce żeber martwieje
Znów ostrzem twardej mowy
ćwiartuję bezmyślnie w afekcie
Twą wrażliwość boleśnie
Księżyc rośnie boję się boję się boję się o nas
Ciężar wiosny boję się boję się boję się o nas
Triumf młodości boję się boję się boję się o nas
Wrzask o brzasku boję się boję się boję się
Gdy sparszywieję znów
Zamknij się w sobie zaciągnij rolety powiek
Gdy sparszywieję znów
Chwyć się cieniutkiej niteczki pewności że minie
To minie