Текст песни
Chodził późną nocą z wytrychami w garści
I zagarniał cudze koleś stał na warcie
I tak żył z cudzego jak ptaszek aż wreszcie
Capnęli go na tym i siedzi w areszcie
Capnęli go na tym i siedzi w areszcie
Siedzi za kratkami przeklina swą żądzę
Co nim kierowała po cudze pieniądze
Siedzi za kratkami i przeklina nogi
Co go tu przywiodły w te więzienne progi
Co go tu przywiodły w te więzienne progi
Cztery kroki na krzyż na okienku krata
Na to mnie chowała biedna moja matka
Żebym się nie słuchał jak mnie kusił kamrat
Nigdy bym nie trafił z wolności do mamra
Nigdy bym nie trafił z wolności do mamra